Dziennik Zachodni nr 46(242) – 18.XI.2005

Nasza własna odrobina Asyżu

Do dziś pamiętam te tłumy wiernych – wspomina ojciec Emil Pacławski, proboszcz parafii i przełożony klasztoru.
– Mała kaplica dolna nie była w stanie ich pomieścić. Stali więc na dworze, choć przecież mogli wybrać bardziej komfortowe warunki w sąsiednich kościołach. Ale euforia, która towarzyszyła tej pasterce nie miała związku li tylko z radością Świąt Bożego Narodzenia. To było coś więcej. To była radość bycia razem przy rodzącej się świątyni.
Wszystko było inne niż dotąd. Zwłaszcza dla franciszkanów.
– Czułem się jak na misjach – wyznaje ojciec Emil.
-Takiego Bożego Narodzenia nie przeżyłem nigdy. Nie mieliśmy nawet kucharki. Nasze pierwsze świąteczne śniadanie w Tychach składało się z kawy i czegoś słodkiego, co zabraliśmy z wigilijnego stołu w Panewnikach przed wyjazdem do Tychów na pasterkę. A potem żyliśmy na tym, co nam ludzie przynieśli. Były to tak podstawowe produkty jak chleb i masło, ale także wędliny czy gołąbki.
Minęło 10 lat. Ojciec Emil przyznaje, że jest znacznie lepiej niż na początku, ale w pewnym sensie podobnie.
– Ciągle mamy tymczasowy dom, w którym na co dzień żyjemy – wylicza zakonnik. – Tymczasową kapli- Franciszkanie niosą tyszanom posługę duchową. cę. Kościół i klasztor są ciągle w budowie, od pięciu lat. Można powiedzieć, że prace budowlane minęły półmetek. W tej chwili roboty koncentrują się głównie wewnątrz. Dla mieszkańców widoczne będą znów wtedy, gdy zacznie się budowa wież. Planuje się cztery po 45 metrów i jedną siedemdziesię-ciopięciometrową. Nim jednak wszystko będzie gotowe, na pewno upłynie kolejnych pięć lat.
Wszystko zależy od funduszy. Budowa pochłania rocznie około pół miliona złotych.
– Wszystko to dochody własne oraz dotacje z puli prowincjonalnej. Wbrew temu, co niektórzy myślą, nie mamy żadnych pieniędzy z zagranicy – zapewnia ojciec Emil. \
Hojność parafian zamyka się w czterech-pięciu tysiącach złotych, jakie udaje się zebrać w pierwszą niedzielę miesiąca, z której kolektę zawsze przeznacza się na budowę kościoła. W pozostałe niedziele zbiórki są mniejsze.
Budowla wznoszona jest z dolomitu sprowadzanego z Libiąża. Materiał pochwalił nawet burmistrz Asyżu, który gościł w Tychach przed dwoma laty. Budowanie z kamienia to dziś rzadkość.
– Nie krył podziwu dla pomysłu przeniesienia odrobiny Asyżu w inne miejsce na Ziemi – wspomina franciszkanin.
Niektórzy zastanawiają się, czy ten piękny kompleks klasztorno-kościelny wraz wieżami będzie widoczny z daleka.
– Jest naszą dumą, ale nie budujemy go z myślą o szczególnym eksponowaniu. Kto będzie chciał, na pewno go znajdzie – twierdzi ojciec Emil. – Ważne, że się dobrze komponuje z blokami, które go otaczają.
Franciszkanom dobrze w miejscu, które im wyznaczono pod budowę.
– Ta część miasta ma zupełnie inny charakter. Niczego nie ujmując mieszkańcom, tu zaczyna się bardziej wiejski pejzaż. Z okien widać podwórza, po którym chodzą kury i kaczki, niedaleko mamy wybieg koni i hodowlę świń…
Tak już jednak zawsze było, że bernardyni budowali swoje świątynie na wzgórzu, a franciszkanie – na peryferiach miast.
Działka, na którym powstają kościół i klasztor, nie pozwala na myślenie o cmentarzu parafialnym. Projekt kościoła zakłada natomiast powstanie… kolumbarium, czyli ścianę z miejscami na urny.

JOLANTA PIEROŃCZYK

CO TYSZANIE WIEDZĄ O FRANCISZKANACH?
GRZEGORZ MOROŃ
Franciszkanie znani są z tego, że robią corocznie żywe szopki z owcami, kozami innymi zwierzakami. Śpiewa się na nich wspólnie kolędy. Należę do tej parafii i zawsze tam chodzę. W tej chwili franciszkanie budują wielgachny kościół.
ANDRZEJ STACHURA
Franciszkanie budują nowy kościół. Ja nie mam z nimi styczności, ale żona z dziećmi do szopki na Boże Narodzenie chodzi co roku. Zawsze im się bardzo podoba. W Tychach chyba nie ma innych klasztorów. Cieszę się, że franciszkanie są u nas.
ANTONINA DZIEMIDOWICZ
Gdzieś coś o nich słyszałam, ale nie jestem pewna. Chyba chodziło o coś na Żwakowie. A… że budują kościół i robią żywe szopki na święta, takie z udziałem zwierząt. Nigdy nie oglądałam ich osobiście. Może uda mi się w tym roku.

Informacje

Polecamy

Kontakt

Masz pytania?

franciszkanie(małpa)tychyofm.pl


Adres:

Tychy,

ul. Paprocańska 90


Zadzwoń do nas!

(32) 217-84-29


Konto Parafii

ING Bank Śląski o/Tychy

43-100 Tychy Aleja Niepodległości 106

66 1050 1399 1000 0022 1531 2832


Numer konta walutowego (EURO):

Zakon Braci Mniejszych (Franciszkanów)

Dom Zakonny w Tychach

Paprocańska 90

43-100 Tychy

ING Bank Śląski: INGBPLPW 46 1050 1399 1000 0023 2464 4026