Echo nr 1 – 5.I.2005

„Zaproszenie dla wilka”

„Echo” rozmawia z franciszkanami: o. Emilem Pacławskim i o. Wawrzyńcem Jaworskim
„Echo”: Skąd wzięli się franciszkanie w Tychach?
Emil Pacławski: Franciszkanie wzięli się w Tychach – jak się później okazało – z zapotrzebowania mieszkańców miasta na zakonników. Tak się szczęśliwie złożyło, że
Franciszek Kotulski, były prezydent Tychów znał franciszkanów z Katowic Panewnik, znał ówczesnego ojca prowincjała Damiana Szojdę, tak więc po wszystkich niezbędnych ustaleniach prawnych pojawiło się w Tychach nie tylko duszpasterstwo zakonne, ale i nowa parafia pod wezwaniem Świętych Franciszka i Klary.
„E”: Jak długo franciszkanie działają w Tychach?
E.P.: Datą historyczną jest 25 grudnia 1994 rok. W prowizorycznej kaplicy dawnego Domu Harcerza została odprawiona pierwsza msza św. – czyli pasterka. Następnie dom ten został zaadaptowany na potrzeby zakonu. 23 kwietnia 1996 roku ks. arcybiskup poświęcił tymczasową kaplicę i erygował parafie..
„E”: Ilu zakonników liczy tyski klasztor i jaka jest średnia wieku tutejszych franciszkanów?
E.P.: Nasza tyska rodzina zakonna liczy 6 osób. Najmłodszy zakonnik ma 29 lat, najstarszy – 56. Średnia wieku to 41 lat.
„E”: Co roku w czasie Świąt Bożego Narodzenia franciszkanie organizują, cieszącą się dużym zainteresowaniem, żywą szopkę. Kto wpadł na ten pomyśl?
W.J.: Na pomysł wpadł św. Franciszek, który jako pierwszy zorganizował w 1223 roku, we włoskiej miejscowości Greccio, żywą szopkę. Wszystkie inne szopki czerpią z tej tradycji. Kto wpadł na pomysł, by w Tychach zorganizować żywą szopkę? W 1999 roku taką myśl podsunął nam architekt Stanisław Niemczyk, projektant budowanego właśnie tyskiego kościoła i klasztoru franciszkanów. Na placu budowy stała jedna szopa służąca robotnikom jako zaplecze. Za dwa tygodnie rozpoczynały się święta. Pan Stanisław zasugerował wówczas, by ową szopę zamienić na szopkę betlejemską. Tak też zrobiliśmy, dodatkowo sprowadzając trzy owieczki i osła. Zaprosiliśmy mieszkańców na wspólne śpiewanie kolęd. Przyznam, że nie wierzyłem w duży odzew. Ku mojemu zdziwieniu obecność zwierząt tak ujęła mieszkańców, że nagle z okolicznych bloków zaczęli przychodzić ludzie, by wokół szopki wspólnie śpiewać kolędy.
„E”: Liczba zwierząt z roku na rok wzrastała, zaczęły pojawiać się egzotyczne gatunki. Na przykład strusie emu czy, jak w tym roku, szopy pracze. Chce ojciec powiedzieć, że strusie i szopy były przy narodzeniu Jezusa w Betlejem?
W.J.: Żywe zwierzęta wprowadzają, w naszą szopkę specyficzny klimat. Oczywiście rodzi się pytanie co struś, szop czy lama mają wspólnego z szopą w Betlejem, gdzie ponad dwa tysiące lat temu przyszedł na świat Jezus Chrystus? Powiem tak: dzisiaj Święta Bożego Narodzenia obchodzą ludzie na całym świecie, a to uzasadnia obecność u nas zwierząt z różnych kontynentów.
„E”: Skąd ojciec bierze te zwierzęta?
W.J.: Owieczki tradycyjnie przyjeżdżają z Łąki; osiołka użyczają nam restauracja w Ścierniach lub minizoo w Bukowie; strusie pochodzą z Wilkowyj. Jeśli chodzi o inne zwierzęta, możemy liczyć na pomoc okolicznych mieszkańców. W ubiegłym roku udało się nam nawiązać kontakt z ośrodkiem dla dzieci niepełnosprawnych w Kończycach Małych, skąd wzięliśmy m.in.: dwa tarpany, szopa pracza i lisa. Wszystkie zwierzęta wypożyczane są nieodpłatnie.
„E”: A kiedy zaprosi ojciec do szopki wielbłąda?
W.J.: Bardzo ubolewam nad faktem, że w żywej szopce nie pojawił się jeszcze wielbłąd. Był obiecany i miał wystąpić w ostatniej szopce. Ale właściciel minizoo w Bukowie wpadł na pomysł zorganizowania własnej szopki i wielbłąd nie dotarł do Tychów.
„E”: Czy są zwierzęta, których ojciec na pewno nie zaprosi do szopki?
E.P.: Na przykład lwa?!
W.J.: Chciałbym zaprosić wszystkie zwierzęta, ale ograniczeni jesteśmy możliwościami. Marzy mi się, żeby w naszej żywej szopce pojawił się: wilk. Zwierzę to w życiu św. Franciszka odegrało dużą rolę. Franciszek się z nim zaprzyjaźnił. Gdyby więc zaproponowano mi wypożyczenie do kolejnej szopki wilka, od razu bym go tu do nas przywiózł.
„E”: Oprócz żywej szopki można było podziwiać u ojców imponującą szopkę tradycyjną. Kto ją projektował i wykonał?
W.J.: Robiłem to wraz z robotnikami budującymi kościół. Prace budowlane ustają w grudniu. Mamy zazwyczaj dwa tygodnie, by naprawdę wielkim wysiłkiem zaprojektować i wykonać stajenkę. Później trzeba ją rozebrać, aby w przyszłym roku wybudować coś nowego.

Rozmawiał Zdzisław BARSZEWICZ

Informacje

Polecamy

Kontakt

Masz pytania?

franciszkanie(małpa)tychyofm.pl


Adres:

Tychy,

ul. Paprocańska 90


Zadzwoń do nas!

(32) 217-84-29


Konto Parafii

ING Bank Śląski o/Tychy

43-100 Tychy Aleja Niepodległości 106

66 1050 1399 1000 0022 1531 2832


Numer konta walutowego (EURO):

Zakon Braci Mniejszych (Franciszkanów)

Dom Zakonny w Tychach

Paprocańska 90

43-100 Tychy

ING Bank Śląski: INGBPLPW 46 1050 1399 1000 0023 2464 4026