Rezygnacja z głoszenia z całej prawdy o małżeństwie i ludzkiej prokreacji byłaby odrzuceniem odkupienia – ostrzegał w 1984 r. Jan Paweł II. Przyznał, że małżonkowie mogą mieć problemy z nauczaniem Kościoła. Nie dlatego jednak, że jest ono nieosiągalnym ideałem, ale z powodów oporów, jakie ma ludzkie serce z przyjęciem łaski odkupienia i mocy Ducha Świętego, która uzdalnia nas do życia na miarę pierwotnej prawdy o człowieku.
Rezygnacja z głoszenia z całej prawdy o małżeństwie i ludzkiej prokreacji byłaby odrzuceniem odkupienia – ostrzegał w 1984 r. Jan Paweł II. Przyznał, że małżonkowie mogą mieć problemy z nauczaniem Kościoła. Nie dlatego jednak, że jest ono nieosiągalnym ideałem, ale z powodów oporów, jakie ma ludzkie serce z przyjęciem łaski odkupienia i mocy Ducha Świętego, która uzdalnia nas do życia na miarę pierwotnej prawdy o człowieku.
Krzysztof Bronk – Watykan
Wyśmiewają was, zarzucają wam surowość
Jan Paweł II mówił o tym 1 marca 1984 r. do kapłanów uczestniczących w konferencji na temat Humanae vitae i Familiaris consortio. Przyznał, że ten kto jest wierny zawartej w tych dokumentach pełnej prawdzie o miłości małżeńskiej, płaci dziś wysoką cenę. Jest wyśmiewany, zarzuca się mu surowość i brak wyrozumiałości.
To prawda wypisana w sercu małżonków, Jezus ją przywrócił
Papież zapewnił kapłanów, że głosząc tę prawdę o małżeństwie nie uczą niczego, czego współcześni małżonkowie nie mogliby pojąć. Nauka, którą wy przekazujecie ich uszom, jest już wypisana w ich sercu – mówił Jan Paweł II. To, czego uczy Kościół, nie jest niczym innym jak pierwotnym planem, który Stwórca wpoił w człowieczeństwo mężczyzny i kobiety, a który Odkupiciel przyszedł przywrócić. Normą moralną, jakiej uczy Humanae Vitae i Familiaris consortio, jest obrona całej prawdy o miłości małżeńskiej, ponieważ wyraża nieodzowne wymagania tej miłości.
To nie ideał, który trzeba by dotosowywać
Jan Paweł II przyznał, że problemem jest jednak życie według tych wymogów. „Trudnością prawdziwą – mówił – jest to, że w sercu mężczyzny i kobiety mieszka pożądliwość, a pożądliwość popycha wolność do tego, żeby nie zgadzała się na autentyczne wymagania miłości małżeńskiej. Byłoby bardzo wielkim błędem wyciągać z tego wniosek, że norma, jakiej uczy Kościół, jest sama w sobie tylko ideałem, który trzeba potem przystosowywać, dopasowywać, stopniować do konkretnych możliwości człowieka”.
Papież podkreślił, że bardzo ważne jest w tym momencie postawienie sobie pytania, z jakim człowiekiem mamy do czynienia: czy jest to człowiek opanowany żądzami czy też odkupiony przez Chrystusa?
Chrystus nas odkupił, uzdalnia nas do całej prawdy
„Ponieważ o to właśnie chodzi, o rzeczywistość odkupienia Chrystusowego – mówił Ojciec Święty. – Chrystus nas odkupił, to znaczy dał nam możliwość realizowania całej prawdy o naszym istnieniu. Wyzwolił naszą wolność spod panowania pożądliwości. I jeżeli człowiek odkupiony jeszcze grzeszy, to nie z powodu niedoskonałości odkupieńczego aktu Chrystusowego, lecz z powodu woli człowieka wymknięcia się z łaski, która wypływa z tego aktu. Przykazanie Boże jest na pewno dostosowane do zdolności człowieka. Ale do zdolności człowieka, który otrzymał w darze Ducha Świętego, człowieka, który, jeżeli popadł w grzech, może zawsze otrzymać przebaczenie i cieszyć się obecnością Ducha”.
To nie my decydujemy, co jest prawdziwe i dobre
Papież podkreślił, że pojednanie małżonków z Bożą prawdą o człowieku przebiega więc przez odpuszczenie grzechów, przez pokorne uznanie własnych braków, nieprzystawania do wymogów prawdy, a nie przez „butne sprowadzanie prawdy i jej wymagań do tego, o czym my decydujemy, że jest prawdziwe i dobre”.
Z prostotą i stanowczością, bądźcie wierni
Jan Paweł II prosił kapłanów, by nie pomniejszali wielkości i godności miłości małżeńskiej. „Z prostotą i pokorną stanowczością bądźcie wierni Magisterium Kościoła w tym tak doniosłym dla losów człowieka punkcie”.
