Bez kamer, oficjalnych przemówień i tłumu wiernych. Blisko dwie godziny trwało w Lourdes spotkanie Leona XIV z siedmioma osobami skrzywdzonymi przez duchownych i innych członków Kościoła we Francji. Z każdą z osób spotkał się indywidualnie. Słuchał ich historii, bólu, a także tego, co ich zdaniem trzeba zrobić, aby podobne zło nigdy więcej się nie powtórzyło.
Pokuta! Pokuta! Pokuta! - wołał Leon XIV w Lourdes. Trzeci dzień podróży apostolskiej do Francji stał się jednym z najmocniejszych: Papież mówił o nawróceniu zdolnym zmieniać świat, bronił życia chorych, apelował o różaniec w intencji pokoju i wskazywał nadzieję, która nie gaśnie nawet pośród cierpienia. Były też spotkania bez kamer: z karmelitankami oraz z ofiarami wykorzystywania seksualnego. Wieczorem tysiące świateł rozbłysły w sanktuarium podczas różańcowej procesji.
Ks. Łukasz Bankowski – Watykan
Do Kościoła Francji: nie bójcie się zabierać głosu
Dzień Leona XIV w Lourdes rozpoczął się od spotkania z francuskimi biskupami. Papież nie unikał trudnych tematów. Mówił o spadku liczby powołań, edukacji katolickiej, jedności Kościoła i bolesnej kwestii wykorzystywania seksualnego małoletnich. Przypomniał też, że w coraz bardziej spolaryzowanym społeczeństwie Kościół nie może zamknąć się w sobie.
„Głos Kościoła ma pełne prawo być obecny w debacie publicznej we Francji” - podkreślił, zaznaczając, że nawet jeśli nie zawsze jest słuchany, pozostaje głosem potrzebnym.
Biskupom pozostawił prostą „mapę drogową”: sprawić, aby Chrystus był we Francji coraz lepiej poznawany i na nowo miłowany.
„Pokuta! Pokuta! Pokuta!”
Centralnym wydarzeniem przedpołudnia była Eucharystia sprawowana w sanktuarium. W homilii Leon XIV powrócił do wezwania, które w Lourdes Maryja skierowała do św. Bernadety: „Pokuta! Pokuta! Pokuta!”.
Papież wskazał, że nie jest to wezwanie należące jedynie do historii objawień. Modlitwa i pokuta pozostają drogą przemiany człowieka, a przez niego także świata. W miejscu, do którego od pokoleń przybywają chorzy i cierpiący, Leon XIV przypomniał zarazem o wartości każdego ludzkiego życia, także wtedy, gdy naznaczone jest ono chorobą, starością i cierpieniem.
Grota Massabielska - mówił - pozostaje sanktuarium chrześcijańskiej nadziei.
Różaniec o pokój na świecie
Z Lourdes popłynął także mocny apel o pokój. Leon XIV poprosił, aby w październiku wierni szczególnie modlili się na różańcu o ustanie wojen i pokój między narodami pozostającymi w konflikcie.
Nie chodzi jednak wyłącznie o wypowiadanie modlitwy. Papież wezwał, aby Różańcowi towarzyszyły konkretne uczynki pokuty i miłosierdzia oraz zaangażowanie na rzecz dialogu i pojednania.
To właśnie w Lourdes - przypomniał - Maryja ukazała się Bernadecie z różańcem w dłoni.
Spotkanie bez kamer
Jednym z najbardziej znaczących momentów dnia było spotkanie, którego nie transmitowano. Leon XIV rozmawiał prywatnie z ofiarami wykorzystania seksualnego.
Papież rozmawiał z siedmioma osobami: czterema mężczyznami i trzema kobietami, które padły ofiarą wykorzystania ze strony członków duchowieństwa i Kościoła we Francji.
Ojciec Święty indywidualnie wysłuchał ich historii, bólu i cierpienia, a także propozycji działań, które mają zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości; z niektórymi osobami wspólnie się modlił.
Na zakończenie zapewnił o swojej bliskości ze wszystkimi zranionymi na skutek wykorzystania i ponowił zobowiązanie do działania, aby doświadczone przez nich zło nie powtórzyło się wobec innych.
„Nie jesteście ciężarem”
Szczególnie poruszające było spotkanie Papieża z chorymi oraz pracownikami i wolontariuszami Accueil Notre-Dame.
Leon XIV zwrócił się bezpośrednio do osób dotkniętych chorobą i cierpieniem: „Nie jesteście ciężarem, lecz bijącym sercem naszego człowieczeństwa i cennym skarbem dla Kościoła”.
Jednocześnie stanowczo wystąpił w obronie życia. „Żadne ludzkie prawo nie może pozbawić was pewności co do waszej godności” – mówił. Wzywał do odrzucenia pokusy zadawania śmierci „pod pozorem fałszywego współczucia” i przypomniał, że nie wszystko, co jest zgodne z prawem, jest moralnie słuszne.
Do lekarzy i całego personelu medycznego skierował jednoznaczny apel: „Bądźcie gorliwymi sługami życia!”. Zachęcił do rozwijania opieki paliatywnej, badań naukowych oraz pełnego czułości towarzyszenia cierpiącym.
Papież za klauzurą
W napiętym programie dnia znalazło się również spotkanie o zupełnie innym charakterze. Leon XIV udał się do klasztoru karmelitanek w Lourdes, gdzie prywatnie spotkał się z siostrami życia kontemplacyjnego.
Bez tłumów i oficjalnych przemówień był to czas spotkania Papieża z tymi, których misją w Kościele jest modlitwa ukryta przed światem. W dniu wypełnionym spotkaniami z tysiącami pielgrzymów obecność Leona XIV za klauzurą przypomniała o cichym, kontemplacyjnym wymiarze życia Kościoła.
Nadzieja pośród tysięcy świateł
Dzień zakończył się tam, gdzie przesłanie Lourdes staje się szczególnie widzialne, podczas wieczornego Różańca i procesji ze świecami.
Leon XIV mówił, że nadzieja jest światłem, które prowadzi człowieka i nigdy go nie opuszcza, także wtedy, gdy życie naznaczone jest próbami.
Szczególne miejsce w tej drodze mają chorzy. Papież nazwał ich uprzywilejowanymi świadkami przemiany życia przez wiarę i miłość. To właśnie uczestnicząc razem z nimi w procesji w Lourdes mówił, że można głębiej zrozumieć, że cierpienie nie ma ostatniego słowa.
Od „pokuty” do „nadziei”
Tak zamknął się trzeci dzień papieskiej podróży do Francji. Rozpoczęty rozmową o wyzwaniach i ranach Kościoła, prowadził przez wezwanie do pokuty, modlitwę o pokój, spotkanie z ofiarami wykorzystania, chorymi i osobami z niepełnosprawnościami oraz ciche spotkanie z karmelitankami.
Wieczorem wszystko znalazło swój obraz w tysiącach świateł niesionych przez pielgrzymów.
„Kontemplując Maryję w Jej Niepokalanym Poczęciu, czujemy, jak w naszych sercach rodzą się radość i niezłomna nadzieja” - mówił Leon XIV.
