Trzy lata po tragedii u wybrzeży Kalabrii, kiedy zatonęła łódź przewożąca migrantów i zginęły 94 osoby, w tym 35 nieletnich, miejscowy Kościół apeluje, by nie milczeć wobec dramatu śmierci na morzu.
Dobiegły końca watykańskie rekolekcje dla Ojca Świętego i kierownictwa Kurii Rzymskiej. Na ich zakończenie Leon XIV podziękował norweskiemu biskupowi i trapiście Erikowi Vardenowi, który przez cały tydzień prowadził rozważania. Dzielił się – jak zauważył Papież – nie tyko własną mądrością, ale także świadectwem św. Bernarda i życia monastycznego.
Krzysztof Bronk – Watykan
Słowa, które prowadzą do Jezusa
Leon XIV przyznał, że rozważania bp. Vardena wielokrotnie pobudzały go refleksji i prowadziły do głębokich doświadczeń duchowych. Bogactwo jego refleksji jeszcze przez długi czas będzie dla nas źródłem błogosławieństwa, łaski i spotkania z Jezusem Chrystusem – dodał Papież.
W perspektywie śmierci i sądu
Za szczególnie trafne uznał odniesienie się w rekolekcyjnych rozważaniach do poematu św. Johna Henry’ego Newmana „Sen Geroncjusza”, w którym angielski doktor Kościoła posługuje się śmiercią bohatera i czekającym go sądem, aby wprowadzić czytelnika w kontemplację własnego lęku przed śmiercią i niegodności wobec Boga.
Żyć na miarę Ewangelii
Cytując List św. Pawła do Filipian, Papież przyznał, że przeżyte wraz z bp. Vardenem rekolekcje powinny prowadzić uczestników do tego, by „postępowali w sposób godny Ewangelii Chrystusa”.
Razem w pracy i modlitwie
Ojciec Święty podkreślił też znaczenie wspólnego przeżywania rekolekcji wraz z szefami Kurii Rzymskiej, którzy na co dzień z nim współpracują. „Uważam – powiedział Papież – że również modlitwa jest bardzo ważnym momentem naszego życia, kiedy to zastanawiamy się nad wieloma kwestiami ważnymi dla naszego życia i dla Kościoła”.
Muzyka może więcej niż słowa
Leon XIV podziękował Urzędowi Papieskich Celebracji Liturgicznych, który przygotował materiały do rekolekcji oraz chórowi, który wspomagał je muzyką. Odwołując się do słów bp. Vardena, Ojciec Święty przypomniał, że muzyka pomaga nam w sposób, w jaki nie potrafią tego uczynić słowa, podnosząc naszego ducha ku Bogu.
