Setki rodzin musiały opuścić domy po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło wulkaniczny rejon Campi Flegrei pod Neapolem. W Pozzuoli zamknięto około dziesięciu kościołów, a część liturgii przeniesiono na ulice i place. „Trzeba natychmiast odpowiedzieć na potrzeby tych, którzy stracili dach nad głową” – apeluje biskup Pozzuoli i Ischii Carlo Villano.
Abp Visvaldas Kulbokas opisuje dramatyczną sytuację na Ukrainie, gdzie nie ustają bombardowania Kijowa i innych miast. „Kiedy się spotykamy, często witamy się słowami: «Dzięki Bogu, że żyjesz»” – mówi nuncjusz apostolski, wskazując na stale rosnącą liczbę ofiar cywilnych. Hierarcha podkreśla również znaczenie wizyt kard. Matteo Zuppiego i abp. Paula Richarda Gallaghera oraz zaznacza, że na Ukrainie z wielkim uznaniem przyjmowane są apele Papieża Leona XIV o pokój.
Svitlana Dukhovych, Dorota Abdelmoula-Viet - Watykan
„Dzięki Bogu, że żyjesz”
„Na Ukrainie już od dłuższego czasu, kiedy spotykamy się z innymi ambasadorami, kapłanami czy biskupami, często witamy się słowami: «Dzięki Bogu, że żyjesz», ponieważ liczba ofiar śmiertelnych wśród ludności cywilnej stale rośnie” – mówi abp Visvaldas Kulbokas w rozmowie z mediami watykańskimi. Nuncjusz apostolski przypomina, że w ostatnich tygodniach i miesiącach przemoc oraz ataki jeszcze bardziej się nasiliły. Także 5 sierpnia rosyjskie uderzenia dotknęły Kijów i inne ukraińskie miasta, powodując kolejne ofiary i zniszczenia. „W lipcu doszło do co najmniej dziesięciu ataków rakietami balistycznymi na Kijów – średnio jednego co trzy dni. To samo dzieje się teraz, w sierpniu. Oznacza to również wiele ofiar cywilnych” – podkreśla.
Niezwykle ważny głos Papieża
Hierarcha przyznaje, że każdego dnia z bólem śledzi informacje o kolejnych ofiarach. „Przed chwilą sprawdziłem liczby, które dla wielu są tylko statystyką. Ja jednak, kiedy myślę o zabitych, przede wszystkim powierzam ich mojej modlitwie” – mówi. Przypomina, że tylko w ciągu kilku pierwszych dni sierpnia każdego dnia ginęło od kilku do kilkunastu cywilów w Kijowie i innych regionach Ukrainy.
„Każdego dnia odnotowuje się około dziesięciu lub więcej zabitych cywilów, nie licząc rannych i licznych zniszczeń. To sprawia, że jeszcze bardziej doceniamy to, co z taką stanowczością mówi Papież Leon”. Abp Kulbokas opowiada o spotkaniu z prawosławnymi przyjaciółmi. „Byli wśród nich biskup, kapłan i diakon, którzy z wielką szczerością powiedzieli: «Mamy Papieża Leona, który nieustannie podkreśla, że żadnej wojny nie można usprawiedliwić»”.
„Także dla naszych prawosławnych przyjaciół ta konsekwencja i jasność Papieża Leona, który przypomina, że nie mogą istnieć żadne usprawiedliwienia dla wojny, są bardzo cenione. To tak, jakby był jedynym głosem, który podnosi się w obronie pokoju. Chciałem podkreślić, jak bardzo to przesłanie jest cenione tutaj, na Ukrainie”.
Wizyty ważne dla pokoju i Kościoła
Nuncjusz podkreśla znaczenie niedawnych wizyt kard. Matteo Zuppiego, specjalnego wysłannika Papieża ds. kwestii humanitarnych, oraz sekretarza ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi Stolicy Apostolskiej, abp. Paula Richarda Gallaghera. Jak wyjaśnia, były to dwie różne misje. Kard. Zuppi kontynuował działania humanitarne prowadzone od 2023 roku, natomiast abp Gallagher skupił się na wymiarze duchowym i dyplomatycznym. Ważnym momentem jego wizyty była Eucharystia sprawowana w Berdyczowie oraz spotkania z przedstawicielami władz.
„Sam fakt tych wizyt został bardzo doceniony, ponieważ dziś dotarcie do Kijowa jest logistycznie niezwykle trudne. Ale jeszcze ważniejsze było to, że poświęcono ludziom czas i uwagę. Nie były to powierzchowne spotkania, lecz pogłębione rozmowy. Pokój i związane z nim kwestie humanitarne nie są tematami powierzchownymi – wymagają wiele pracy, zrozumienia i ciągłości”.
Abp Kulbokas przyznaje również, że obecność przedstawicieli Papieża była dla niego osobistym umocnieniem. „Choć jestem przedstawicielem Ojca Świętego na Ukrainie, także potrzebuję doświadczać jedności z całym Kościołem. Kiedy przybywa przedstawiciel lub specjalny wysłannik Papieża, moje serce się otwiera, bo poprzez niego widzę konkretną obecność Ojca Świętego. Ja także potrzebuję tej bliskości w modlitwie. Inaczej jest modlić się z daleka, a inaczej modlić się razem”.
Codzienność pod bombami
Opisując życie mieszkańców Ukrainy, nuncjusz mówi o rzeczywistości naznaczonej ciągłym zagrożeniem. „W samym Kijowie od 45 do 50 tysięcy osób spędza noce w stacjach metra, nie licząc innych schronów. Kiedy wiadomo, że ryzyko bombardowań jest wysokie, tysiące ludzi nocują pod ziemią. Taka jest nasza rzeczywistość”. Dodaje, że w Chersoniu szpitale działają pod ziemią, a pomoc humanitarna może być rozdzielana jedynie w schronach. Podobnie jest w Charkowie. „Nigdy nie wiadomo, gdzie spadną rakiety. Ja nie mam rodziny i mogę zachować pewien spokój. Ale kiedy myślę o rodzicach, którzy bardziej niż o siebie martwią się o swoje dzieci, rozumiem, jak dramatyczne jest to doświadczenie”.
Bombardowania zmieniły także codzienne życie mieszkańców. Wielu z nich kładzie się spać już wczesnym wieczorem, wiedząc, że po północy rozpoczną się kolejne naloty. Po atakach zamykane są ulice, usuwa się gruzy i niewybuchy, a metro często nie może wznowić kursowania od wczesnych godzin porannych.„Kiedy słyszę tyle mówi się o ekologii, myślę, że tutaj wystarczy otworzyć drzwi domu. Natychmiast czuć zapach paliwa rakietowego, wybuchów i płonących budynków. To zapach spalenizny, który utrzymuje się przez wiele dni, a czasem nawet tygodni, wpływając na życie wszystkich”.
„Kto może usprawiedliwić wojnę?”
Na zakończenie abp Kulbokas raz jeszcze nawiązuje do nieustannych apeli Papieża Leona XIV o pokój. „Kto może usprawiedliwić wojnę? Kto może odważyć się powiedzieć, że wojna ma sens? Sądzę, że nikt nie może tego zrobić”. Nuncjusz dodaje, że szczególnie niepokoją go próby nadawania wojnie moralnego uzasadnienia. „Niepokoi, że są jeszcze tacy, którzy próbują fałszować rzeczywistość, przypisywać wojnie znaczenie moralne, a nawet ją błogosławić. Dlatego modlimy się o nawrócenie naszych braci”.
